„Jak podróż do Chorwacji obudziła we mnie pasję do fotografii” – to zdanie mogłoby brzmieć jak banalny tytuł bloga, ale dla mnie jest to prawdziwa historia. Kiedy w marcu 2023 roku postanowiłem wybrać się w podróż do tego malowniczego kraju, nie spodziewałem się, że wrócę z nie tylko z pięknymi wspomnieniami, ale również z nową pasją. Chorwacja, ze swoimi krystalicznie czystymi wodami, urokliwymi miasteczkami i zapierającymi dech w piersiach krajobrazami, stała się dla mnie inspiracją do odkrywania świata fotografii.
Początek mojej przygody z fotografią
Moja przygoda z fotografią zaczęła się tak naprawdę dopiero w Chorwacji. Do tego momentu traktowałem robienie zdjęć jako coś drugorzędnego – ot, pamiątki z wakacji. Zwykle ograniczałem się do robienia selfie i zdjęć krajobrazów z telefonu. Kiedy jednak stanąłem na brzegu Adriatyku i zobaczyłem widok, który zapierał dech w piersiach, poczułem, że muszę to uchwycić w inny sposób. Wyciągnąłem aparat, który leżał w mojej torbie nieużywany od lat, i zacząłem fotografować.

Chorwackie inspiracje
Podczas mojej podróży odwiedziłem kilka miejsc, które na zawsze pozostaną w mojej pamięci. Na przykład, małe miasteczko Rovinj z wąskimi uliczkami i kolorowymi domkami. Każdy kąt był jak malarski obraz, a światło zachodzącego słońca dodawało magii każdemu zdjęciu. To właśnie tam po raz pierwszy poczułem, że fotografia to nie tylko technika, ale sposób na wyrażenie siebie. Na pewnym etapie, kiedy przeglądałem zdjęcia, zdałem sobie sprawę, że nie chodzi tylko o uchwycenie chwili, ale o opowiedzenie historii.
Sprzęt i technika
Oczywiście, sprzęt ma znaczenie. W Chorwacji korzystałem z aparatu lustrzanki cyfrowej, z obiektywem 18-55 mm. Zdałem sobie sprawę, że fotografowanie z różnych kątów i perspektyw może całkowicie zmienić odbiór zdjęcia. Zaczynałem od prostych ujęć, ale z czasem eksperymentowałem z różnorodnymi ustawieniami, takimi jak ekspozycja, ISO czy balans bieli. W końcu natknąłem się na technikę „long exposure”, która umożliwiła mi uchwycenie efektu rozmycia wody – efekt, który zachwycił mnie tak bardzo, że postanowiłem zgłębić tę tematykę jeszcze bardziej.
Fotografia jako forma ekspresji
Podczas podróży zdałem sobie sprawę, że fotografia to coś więcej niż tylko technika – to forma ekspresji. Każde zdjęcie, które robiłem, opowiadało swoją własną historię. Zdałem sobie sprawę, że każda klatka to jakby mały fragment mojego spojrzenia na świat. Aż do tej pory myślałem, że zdjęcia to po prostu „zatrzymane chwile”, ale w Chorwacji zrozumiałem, że mogą być one także środkiem do komunikacji. Niektóre z moich zdjęć przedstawiały nie tylko krajobrazy, ale i emocje, które towarzyszyły mi w danej chwili. To było coś, co naprawdę mnie zafascynowało.
Wyjątkowe momenty
Nie zapomnę też wyjątkowego momentu, kiedy wspiąłem się na wzgórze w Dubrovniku, skąd rozpościerał się niesamowity widok na Stare Miasto. Słońce zachodziło, a niebo przybrało niesamowite odcienie różu i pomarańczu. Kiedy sam fugowałem tę scenę w obiektywie, poczułem, że to jest to, co chcę robić. Chcę uchwycić piękno świata i dzielić się tym z innymi. Serio, to był moment, który zmienił moje podejście do fotografii.
Powroty do Chorwacji
Teraz, kiedy wróciłem do Polski, czuję, że fotografia to moja nowa pasja. Często wracam myślami do Chorwacji, a zdjęcia, które tam zrobiłem, są dla mnie nie tylko wspomnieniem, ale także inspiracją do dalszej pracy. Planuję kolejne podróże, aby rozwijać swoje umiejętności, a także zamierzam spróbować swoich sił w różnych technikach, takich jak fotografia portretowa czy krajobrazowa. Zdałem sobie sprawę, że każda podróż to nowa okazja do nauki i odkrywania siebie.
Podsumowanie
Moja podróż do Chorwacji obudziła we mnie pasję do fotografii, a także pokazała, jak ważne jest uchwycenie chwil, które nas otaczają. Dzięki tej podróży nauczyłem się, że fotografia to nie tylko hobby, ale sposób na odkrywanie świata i samego siebie. A Ty, co sądzisz o fotografii? Czy masz jakieś ulubione miejsca, które chciałbyś uwiecznić w obiektywie? Podziel się swoimi przemyśleniami w komentarzach!




